Autostopem na Słowacji – powrót z Bratysławy

Jazda autostopem na Słowacji z kolegą poszła sprawnie i bez problemu udało się wrócić do Polski przez Czechy.

Powrót z Bratysławy autostopem

Po zwiedzeniu miasta udaliśmy się na wylotówkę w kierunku Polski. Wybranie idealnego miejsce nie było akurat trudne w tym mieście, gdyż parę kilometrów na północ od centrum miasta znajduje się stacja benzynowa bezpośrednio przy autostradzie. Można pewnie kawałek tej trasy pokonać autobusem, jednak my przeszliśmy cały dystans pieszo 🙂

Spotkanie z Wenezuelczykiem

Zrobiliśmy tabliczkę i stanęliśmy przed stacją. Czynnikiem sprzyjającym w łapaniu stopa w tamtym miejscu był duży korek i tym samem auta poruszały się bardzo wolno, co dawało kierowcom znacznie więcej czasu na podjęcie decyzji o zatrzymaniu się 🙂 W tym miejscu spotkaliśmy także autostopowicza z Wenezueli, który kierował się do Pragi.

Autostopem na Słowacji

Z autostopowiczem z Wenezueli

Lecim na Czechy!

Błyskawicznie udało się złapać auto, którym jechała czeska parka. Część naszej trasy się pokrywała, więc Czesi zgodzili się zabrać całą trójkę autostopowiczów! 🙂 Nasz kierowca był fryzjerem, zaś jego dziewczyna studiowała prawo.

Wszyscy wysiedliśmy przed Brnem. Wenezuelczyk szybko złapał kolejne auto do Pragi, nam potrzeba było nieco więcej czasu.

Autostopem na SłowacjiKolejnego stopa złapaliśmy do miasta Ołomuniec. Tym razem zabrał nas informatyk 🙂

Autostopem na Słowacji

Rzut monetą i rozdzielenie się

Byliśmy już bardzo blisko Polski, jednak robiło się powoli ciemno. Za obopólną zgodą postanowiliśmy się rozdzielić z Mateuszem, gdyż większość kierowców z tego co widzieliśmy miała tylko jedno miejsce w aucie. Rzuciliśmy monetą kto stanie i pojedzie pierwszy. Padło na mnie 🙂 Mateusz natomiast czekał w krzakach i obserwował sytuację.

Udało mi się chyba w minutę złapać polskiego busa jadącego do Gliwic. Jechałem z młodymi spoko dresiarzami, którzy przewozili silnik. Byli znudzeni sobą w długiej podróży, więc mnie zabrali by posłuchać moich podróżniczych historii. Mateusz napisał mi, że 5 minut po mnie złapał stopa do Katowic, więc podjęliśmy dobrą decyzję rozdzielając się 🙂 Po około 3 godzinach jazdy byłem już w Gliwicach. I tak oto skończyła się moja kolejna przygoda 🙂

 

A jak wam szło jeżdżenie autostopem na Słowacji? 🙂

 

Facebookinstagram
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *