Nocleg w Wiedniu – absurdalna sytuacja w podróży

Nocleg w Wiedniu należał do jednej z najbardziej absurdalnych sytuacji podczas moich podróży. Koniecznie przeczytaj ten wpis by dowiedzieć się dlaczego! 🙂

O podróży autostopem do Wiednia możesz przeczytać tutaj.

Problemy noclegowe

Nacieszyliśmy nasze oczy Belwederem, po czym przypomnieliśmy sobie, że by przecież nie mamy w ogóle noclegu w tym Wiedniu, a w mieście przecież nie jest tak łatwo znaleźć miejsce by rozbić namiot. Udaliśmy się w stronę centrum miasta z naszymi plecakami i nagle ujrzeliśmy polski sklep, więc wstąpiliśmy do środka by zrobić małe zakupy.

Nocleg w Wiedniu u typowego Seby na emigracji

W sklepie był jeden Polak z wielkimi liśćmi marihuany na koszulce na lekkim rauszu. Pytał nas skąd jesteśmy i co tu robimy ładując browary do koszyka. Powiedzieliśmy mu, że przyjechaliśmy pozwiedzać, tylko że nie mamy zbytnio gdzie przenocować. Sebastian, bo tak miał na imię, od razu ochoczo zarzucił propozycję noclegu u siebie.

-Chłopaki! Jeśli chcecie, to mieszkam 200m stąd, mogę was przenocować na jedną noc. Jednak jeśli macie alergię na koty to nie za bardzo… – zaproponował Seba

Sebastian mieszkał w jednej z kamienic w centrum miasta, zajmował się montowaniem bram.

Na początku byłem sceptycznie nastawiony do nocowania u obcej osoby, jednak nasze obawy okazały się bezzasadne, gdyż Sebastian poczuł wielką potrzebę pomocy rodakom na obczyźnie i ugościł nas jak rodzinę. Poczęstował nas oscypkiem i wskazał miejsce gdzie mogliśmy przenocować.

Warunki noclegu

-Dobra chłopaki, sytuacja wygląda tak: późnym wieczorem tutaj z Polski przyjedzie moja dziewczyna Jadzia. Możecie u mnie nocować, żaden problem, tylko jest jeden warunek. Jak przyjedzie to musicie jej powiedzieć, że jesteście moimi starymi kumplami z Jaworzna, jeździliśmy razem na wczasy nad morzem i nie możecie jej mówić, że poznaliśmy się dopiero dzisiaj. Zgoda?

-Okej, ale na pewno nie będzie dymu? – spytaliśmy nieco skonsternowani

-Spokojnie chłopaki, będzie dobrze. – zapewnił Seba

Sytuacja wydawała nam się bardzo absurdalna, bo dlaczego Sebastian kazał nam okłamywać jego własną dziewczynę? 😀 Było to strasznie dziwne, no ale widocznie tak musiało być 😀

Żeby Jadwiga nie zorientowała się, że jesteśmy obcymi dla niego osobami, Sebastian wrzucił na Facebooka zdjęcie z nami i podpisał “Spotkanie po latach” sącząc kolejne piwo. Zadzwonił do niej krótko przed jej przyjazdem oznajmując, że będą goście z Jaworzna 😀

Dziwna sytuacja

Gdy Jadwiga stanęła w progu mieszkania była bardzo niepocieszona naszą obecnością w ich mieszkaniu. My chyba również nie byliśmy pocieszeni całą tą przedziwną sytuacją 😀 Jadwiga zrobiła focha na Sebastiana gdy zobaczyła w swoim mieszkaniu 2 facetów, którzy mieli nocować w mieszkaniu. Sebastian, pijąc już nie wiem które piwo, cechował się stoickim spokojem i nie miał powodów do smutku. Wręcz przeciwnie, powiedział, że widzi pewne rozwiązanie sytuacji.

Bardzo nietypowy podział ról

Zaproponował, że jeden z nas zostanie w mieszkaniu sam na sam z Jadwigą tłumacząc się jej skąd się znamy z Sebastianem itd., zaś drugi z nas pójdzie z nim do baru w celu uzupełnienia płynów 😀 Miałem to szczęście, że padło, iż Mateusz musiał stawić czoło wściekłej już Jadwidze, a ja wyszedłem z Sebą do pobliskiego baru. Cały czas śmiałem się z absurdu tej sytuacji 😀

Mateusz, jestem z Tobą!

Po chwili dotarliśmy do baru i Seba zaczął stawiać kolejki, co chwilę zamawiał Jägermeistera na przemian z piwem. Relaksowaliśmy się powoli w barze, zaś cały czas w mojej głowie siedział Mateusz i jego dramatyczna pozycja. Martwiłem się, czy Jadwiga się nie pokapowała, że jesteśmy obcymi ludźmi dla Sebastiana.

Spędziliśmy dość dużo czasu w tym barze, jednak po pewnym czasie trzeba było wracać do domu. Sebastian wziął jeszcze na wynos kilka piw, po czym udaliśmy się z powrotem do kamienicy.

Jadwidze bardzo przeszkadzało, że Sebastian był bardzo pijany, więc Seba wpadł na genialny pomysł by schować parę piw do olbrzymiej skrzynki na listy, a zaledwie jedno wziął ze sobą by Jadwiga nie nazwała go alkoholikiem widząc go z paroma piwami na raz 😀 Po każdym skończonym piwie Seba schodził po kolejne do skrzynki na listy 😀

Gdy weszliśmy do mieszkania sytuacja nie była za wesoła – Jadzia dalej była zdenerwowana, jednak już w czwórkę zaczęliśmy rozmawiać i chyba po jakimś dłuższym czasie w końcu wierzyła w całą tę historię zmyśloną przez Sebastiana. Cały czas z wielkim trudem patrzyliśmy na siebie z Mateuszem i nie mogliśmy powstrzymywaliśmy się od śmiechu  😀

Nocleg w Wiedniu

Z Sebastianem – kierownikiem całego zamieszania w Wiedniu

Wyspaliśmy się wygodnie, Jadzia zrobiła nam rano pyszną herbatę, spakowaliśmy się i w czwórkę udaliśmy się na stację metra gdzie się rozstaliśmy. Powiem szczerze, odetchnęliśmy z ulgą z Mateuszem, bo cała sytuacja była komiczna, jednakże mocno stresująca 🙂 Po braterskim pożegnaniu udaliśmy się na zwiedzanie miasta 🙂

O zwiedzaniu Wiednia możesz przeczytać tutaj.

Czy kiedykolwiek trafił się Wam  absurdalny nocleg jak mi w Wiedniu? 🙂

Chcesz być na bieżąco?

  1. Polub fanpage Anglista w Podróży na Facebooku
  2. Śledź mnie na Instagramie

 

Facebookinstagram
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *